wolno mi

za wypłakanych łez tyle 
teraz już mi się należy
poleżeć na tarasie
i żuki przed kotami ratować

o świcie kawę
i stopy w rosie
na zielonym dywanie
chować

za ból łamanego ciała
za trzaski pękających uderzeń serca
za krzyk pod żebrami najgłośniejszy
którego nikt nie słyszał

za bezsenne noce
za niekończącą się dnie
za te wszystkie upiorności
nie radości

teraz już mi wolno
tu być




Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *